Przypawy w sredniowieczu
W średniowieczu zużycie przypraw i popyt na nie jeszcze wzrosły. W VIII wieku, za czasów króla Pepina Małego z dynastii Karolingów, rozprzestrzeniła się w Europie uprawa chmielu. W VIII i IX wieku benedyktyni sprowadzili do Europy Zachodniej i Środkowej wiele roślin leczniczych i przyprawowych, głównie śródziemnomorskich. W ogrodach przyklasztornych uprawiano wówczas m.in.: pietruszkę, koper, chmiel, miętę pieprzową, gorczycę i chrzan. Benedyktyni dodawali przyprawy nie tylko do potraw, ale i do napojów. W klasztorze Hautvillers otrzymali jako pierwsi musujące wino, słynny szampan. Wytwarzali znakomite wódki i likiery, między innymi z kwiatów cytryny, oraz gorzki likier zawierający kłącze tataraku i imbir. Likier ten, produkowany jeszcze dziś w licznych gorzelniach przyklasztornych jest powszechnie znany i poszukiwany pod nazwą "benedyktyński". Szczególne znaczenie dla rozwoju uprawy roślin przyprawowych i leczniczych miała w XII w. książka św. Hildegardy. Opisała ona m. in. wartość przyprawową i leczniczą kolendry, lubczyku, majeranku, melisy, cząbru, hyzopu i innych roślin. Chwaliła zwłaszcza chrzan, a do przyprawiania piwa zalecała gałkę muszkatołową. Wprowadziła też uprawę piołunu do ogrodu zakonnic w Rupertsbergu nad Renem. W owych czasach obficie szafowano przyprawami. W ten sposób honorowano znamienitych gości, a jednocześnie starano się przytłumić niezbyt zachęcający zapach mięsa, jako że nie znano jeszcze chłodziarek. Na stołach wielkich panów feudalnych ceniono zwłaszcza przyprawy zagraniczne, jak pieprz, imbir, szafran, cynamon i gałkę muszkatołową, używając ich przede wszystkim do przyprawiania dziczyzny. Tu i ówdzie słodzono potrawy cukrem trzcinowym, sprowadzonym w XI wieku do Europy Środkowej wraz z pieprzem, gałką muszkatołową, kardamonem, daktylami, figami, cytrynami oraz pomarańczami i na równi z nimi cenionym.